Jak odeszłam z korporacji i natknęłam się na szczęście.

Czekam na budzik. Czekam, aż zacznie się ten pęd, pośpiech w przygotowaniu jedzenia do odgrzania w mikrofali, pośpiech podczas porannych ćwiczeń, presja, aby wyglądać dobrze, znaleźć odpowiedni strój, przyodziać uśmiech i bojowe nastawienie. Rozglądam się w metrze na ponure i nadąsane twarze nieznajomych. Ludzi, którzy zmierzają do swojego miejsca pracy, gdzie spędzą ponad 8 godzinContinue reading “Jak odeszłam z korporacji i natknęłam się na szczęście.”