Stan posiadania, a kim naprawdę jesteśmy.

Obecny świat kładzie ogromny nacisk na posiadanie.

Środowisko konsumpcjonizmu sprzyja podkopywaniu naszego systemu wartości. Im mniejsi się czujemy, tym więcej nabywamy, aby wypełnić doskwierającą nam pustkę.

Jesteśmy stale, nieświadomie uwarunkowywani ograniczającymi nas wierzeniami. Zostaliśmy utwierdzeni w przekonaniu, że potrzebujemy czegoś z zewnątrz, aby wypełnić nasze wnętrze. Potrzebujemy przedmiotów materialnych, aby być szczęśliwszymi. Potrzebujemy danego rozwiązania z reklamy, aby nasz uśmiech odzwierciedlał stan posiadania, zdrowie czy figurę pani z ekranu. W efekcie wytwarza się w nas nieustanna zależność, potrzeba posiadania z zewnętrznego źródła, które sprawi, że poczujemy się lepsi.

Telewizja stale przypomina nam o poczuciu braku, lub trafniej byłoby powiedzieć: wzbudza w nas na nowo pustkę. Wiadomości, reklamy, przemysł muzyczny czy filmowy podtrzymują w nas poczucie braku spełnienia, niedostatku, uprzedzeń, co sprawia, że stajemy się zależni od oferowanych nam dóbr.

W dobie nieustannych bodźców zewnętrznych nie mamy nawet luksusu, jakim jest czas. Czas, aby zastanowić się nad własnymi potrzebami. Wszechobecny marketing zdominował nasze wybory, nasze pragnienia.

Jeśli nie masz czasu, aby zajrzeć w głąb siebie, poznać, jakim spełnionym istnieniem naprawdę jesteś, jakie masz przed sobą możliwości, poczuć się pełnym, tym łatwiej jest tobą sterować i manipulować. Kiedy dotykają nas silne emocje (szok, zachwyt, strach), łatwiej jest wpłynąć na nasze autosugestie i naszą podświadomość (fale alfa). Wyłączamy myślenie analityczne i dosłownie trawimy, konsumujemy wszystko, co zostanie nam podane na szklanym talerzu.

Staliśmy się bardzo prostą i prymitywną grupą społeczną, którą bardzo dogodnie jest sterować. Zostaliśmy zaprogramowani do niekończącej się chęci posiadania, podnoszenia swojego statusu, a szklanka nigdy się nie napełnia.

W zamian wyrzekamy się swojego człowieczeństwa. Frustracja spowodowana brakiem konkretnych dóbr czy chęci dorównania innym budzi w nas złość, zawiść i oziębłość. Osobami żyjącymi w strachu łatwiej jest manipulować. Osobami zagubionymi, szukającymi własnej drogi, przepełnionymi poczuciem winy i gorszości bardzo łatwo jest sterować.

Obecny rynek budzi w nas fałszywą obietnicę spełnienia poprzez nienaganny wygląd, popularność w mediach społecznościowych czy podziw wśród ludzi, z którymi nie nawiązujemy trwałych ani autentycznych relacji. Świat zewnętrzny warunkuje to jak czujemy się wewnątrz.

Reklamy karmią nas fantazjami, media podsycają ten mit, że poprzez nienaganny wygląd czy stan posiadania uwarunkujemy sobie pewną pozycję, która poświadczy o naszej godności, miłości czy akceptacji.

Jakie przesłanie niesie za sobą kolejna reklama?

To, że nie jesteśmy wystarczający. Nie jesteśmy wystarczający z samochodem, który już mamy. Nie jesteśmy wystarczający, nosząc ubrania z poprzedniego sezonu. Nie jesteśmy wystarczający bez tej aplikacji, tamtego ciała czy danego stylu życia.

Kupowanie podsyca iluzję imponowania szerszemu gronu społeczeństwa. Jednak zyskiwana w ten sposób akceptacja czy uśmiech jest zapewnieniem wyłącznie budowaniu więzów, którym brakuje autentyczności. I tak koło się zatacza. Nie znajdujemy tego czego szukamy podążając za tłumem i naszym ego. Nic więc dziwnego, że dzisiejsze realia wpędzają ludzi w poczucie izolacji czy osamotnienia. Przygnębionym osobom, a szczególnie o niskim poczuciu wartości bardzo łatwo jest wmówić kierunek, w którym inni chcą, aby podążali.

Tak naprawdę zagubienie to jest iluzją. Strach jest iluzją. Tylko człowiek nieświadomy może poddać się paraliżu, obezwładniającym myślom strachu. Nie ulegajmy negatywnym wyobrażeniom, które mają początek w naszym umyśle. Skoro one rodzą się w nas, również my możemy je zatrzymać, możemy je kontrolować. Obserwuj swoje myśli, stań obok. Nie dajmy sobie wmówić, co jest nam potrzebne. Tylko Ty znasz swoją wartość i tylko Ty możesz podjąć decyzje, w którym kierunku chcesz podążać.

Jeśli jesteś obecny tu i teraz, skupiasz się na tym gdzie jesteś, co czujesz w sobie oraz co wyczuwasz fizycznie i skupisz się na tym w 100 %, dostrzeżesz, że nie ma tu żadnego zagrożenia. Zagrożenie istnieje tylko w umyśle, który próbuje Tobą zawładnąć, kreując coraz to gorsze scenariusze.

Kiedy odrzucisz myśli powracające w przeszłość lub nachalnie wybiegające w przyszłość, dostrzeżesz, że jesteś bezpieczny. Jesteś obecny. A kiedy Ty jesteś obecny, nic co negatywne i nieświadomie nie może przebić się przez twoje pole energetyczne.

Przemyślane potrzeby prowadzą do nabywania wartościowych rzeczy, docenienia możliwości, jakie posiadamy. Dzięki temu poznajemy lepiej siebie, ale również jesteśmy w stanie budować dalekosiężne cele i trwałe relacje.

Warto się zatrzymać i zadać sobie pytania: czego tak naprawdę potrzebuję? Co sprawia mi radość? Czy kiedy pozyskam coś z zewnątrz, przyniesie mi to długotrwałe spełnienie? Nie walczmy z materializmem, konsumpcjonizmem czy mediami. Walka zawsze przynosi więcej rozczarowań i rozgoryczenia. Zaakceptujmy, ale spójrzmy też szerzej na nasze potrzeby i kierunek, w którym dążymy. Świat jest różnorodny, co czyni go pięknym i ekscytującym miejscem. Wybierajmy świadomie. Tylko tyle, bądź aż tyle.

Czy nie lepiej jest zaprogramować siebie od nowa? Zainstalować w sobie przekonania, które pozwolą ci uwierzyć w siebie i sprawić, że będziesz nieograniczoną jednostką, a w konsekwencji jednością ze światem? Już nigdy nie odczujesz braku, niedostatku czy smutku w związku z chęcią posiadania, bo wszystko jest już w tobie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: